„Bez wyjścia” Wilkie Collins

Bez wyjścia” jest opowieścią dwóch autorów: Charlesa Dickensa oraz Wilkie Collinsa. Doskonale nadaje się na adaptację teatralną. Mała ilość bohaterów oraz jednowątkowość świetnie sprawdziłyby się w scenariuszu sztuki. W tym kierunku skłania również podział opowieści na akty oraz śródtytuły. Słychać tutaj charakterystyczny również dla teatru patos, zwłaszcza w partiach dialogowych. Czytelnicy uwielbiają oglądać swoje ulubione książki oraz postaci z nich, ponieważ mają wtedy niepowtarzalną okazję, by porównywać stworzony w wyobraźni obraz z wizją artysty. Tak też się dzieje dzięki adaptacjom filmowym, które najczęściej powstają na podstawie książek. Przenoszenie ich na deski teatru jest znacznie rzadsze, ale jest za to wspaniałą doznaniem. Wszystko odbywa się z udziałem grających na żywo aktorów, z których emocjami można obcować niemalże bezpośrednio. To niezapomniane wrażenia, których warto doświadczyć. Jak odnalazła by się w teatrze książka „bez wyjścia”? Każdy, kto po nią sięgnął miałby ochotę zobaczyć jej teatralną adaptację. Przecież każdy posiada w głowie wizję bohatera. Wymyśl sobie jego wygląd, sposób zachowania czy poruszania się. Czasami ujrzenie tego oczami reżysera Powoduje duże rozczarowanie i wielu wolałoby pozostać przy swoich wizjach. Zdecydowanie jednak w większości przypadków jest to doznania bardzo emocjonujące i artystyczne, którego naprawdę warto doświadczyć. Czego zatem można spodziewać się po niniejszej książce? Które z historii poradziły sobie na deskach teatralnych?

Urocza i przejmująca powieść klasyczna

Powieść traktuje o uniwersalnych wartościach, które są udziałem wszystkich przedstawicieli społeczeństwa. Mamy zatem do czynienia z przyjaźnią, która jest jedną z najważniejszych relacji zdających się w życiu człowieka. Kolejno pojawia się miłość, która nierzadko bywa mniej trwała niż przyjaźń, jednak ze względu na towarzyszącą jej namiętność, wiąże się z silnymi emocjami. Wreszcie mowa tutaj o lojalności, która pojawia się zarówno miłości, jak i przyjaźni, podobnie zresztą jak zdrada. Autor zahacza również o wątki chciwości i podłości, które należą do najmroczniejszych zakamarków człowieka. Historia zaczyna się 30 listopada 1835 roku. Poznajemy młodą kobietę, która stara się dowiedzieć jak najwięcej informacji o chłopcu oddanym do przytułku. W tej sprawie rozmawia z jedna z pracownic ośrodka. Kiedy pozyskuje niezbędne informacje cieszy się z odzyskania syna. Wydaje się, że już nic nie może zakłócić ich spokoju, niestety nie jest tak. W tej sytuacji może pomóc tylko przyjaciel i ukochana kobieta.